Khorisar, Chorisar Caucasus, Georgia

Jaki polecasz szczyt trekkingowy w Gruzji o wysokości od 3500 do 4000 m? Czasami takie właśnie pytania padają w mailu i na forum.kaukaz.pl. Wśród moich propozycji szczytów trekkingowych znajdzie się na pewno Zachodni Chorisar. Jest nie tylko słusznej wysokości, ale również przyciąga oryginalną rzeźbą terenu oraz dzikim i surowym otoczeniem.

Czerwony wulkan na szarym grzbiecie

Niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, ale Zachodni Chorisar jest najwyższym wulkanem, który wyrasta bezpośrednio w Paśmie Głównym (Wododziałowym) Wielkiego Kaukazu. Konkurencja nie jest duża. Znam jeszcze tylko jedną górę o wulkanicznej naturze, która stoi dokładnie w osi tego najdłuższego kaukaskiego pasma (ok. 1200 km od Półwyspu Apszerońskiego do Półwyspu Tamańskiego). Chodzi o stojący po drugiej stronie Gruzińskiej Drogi Wojennej wulkan Sadzele (3307 m n.p.m.). Tak czy siak oba wulkany są osobliwością geologiczną w Paśmie Głównym, zbudowanym z rozmaitych skał osadowych, głębinowych i metamorficznych. Co ciekawe, na owe 3736 m wysokości liczonej od poziomu morza aż ok. 3350 m przypada na osadowy cokół, natomiast jedynie 350 m z całkowitego wzrostu Chorisara stanowi “wulkaniczna narośl”.

Chorisar i Kelicadi

Stożek Chorisara Zachodniego to ta bordowo-fioletowa masa po lewej stronie zdjęcia. Widać jak spora jest różnica barwy i rzeźby pomiędzy nim a grzbietem,na którym wyrósł. Na pierwszym planie widzisz taflę jeziora Kelicadi.

Egzotyczne pochodzenie góry doskonale widać w krajobrazie. Bordowo-rdzawa kopuła Chorisara odcina się barwą i kształtem od szarych skał grzbietu, na którym stoi. Wygląda jak przybysz z innego świata. W tym stwierdzeniu jest wiele racji. Skały budujące grzbiet spokojnie osadzały się przez miliony lat w morzu a potem kolejne miliony zajęło ich wypiętrzenie i rzeźbienie przez erozję. Tymczasem Zachodni Chorisar jest młodocianym przybyszem z głębin Ziemi. Pojawił się znienacka i gwałtownie. Istnieje “zaledwie” jakieś 50 tysięcy lat (wiek ostatnich erupcji wg radiodatowania). Jest na tyle młody, że ominęło go intensywne podgryzanie przez lodowce. Mimo to widać, że zamiast w miarę równego ringu otaczającego krater mamy dziś swoiste “zęby”, czyli wierzchołki poprzedzielane obniżeniami, które wycieli wspólnie słońce, deszcz, mróz i lód.

 

chorisar w gruzji

Chorisar Zachodni o zachodzie słońca wygląda jak napuszony, czerwony jeż. Patrzysz na zachodnią ścianę wulkanu. Z tej strony, a także od wschodu odradzam zdobywanie góry.

Rodzina z piekła rodem

Zachodni Chorisar nie jest samotny. Dwa inne wulkany stoją tuż obok. Jego najbliższy sąsiad to Wschodni Chorisar, który wyrasta w rozległym cyrku polodowcowym. Oba Chorisary stoją na tyle blisko, że mieszają się kamienie osypujące się z ich stoków. Od południowego zachodu sąsiadką Zachodniego Chorisara jest piękna Szerchota. Natomiast na po jego zachodniej stronie jest jeszcze Esikomi oraz jeden bezimienny, obły, stary stożek. Tych pięć gór jest najdalej na północny-wschód wysuniętymi członkami rodziny wulkanów, która zadomowiła się na Płaskowyżu Keli.

Towarzyszka Chorisara Zachodniego to Szerchota, która jest główną górą na tym zdjęciu. Moim zdaniem to najbardziej klasyczny i piękny stożek w całej Gruzji. Zdziwiony? Niestety widoczna tutaj jej północno-wschodnia strona wydaje się zaprzeczać powyższej opinii. Akurat z tej strony wulkan jest mocniej nadgryziony zębem czasu i dlatego prezentuje się dużo gorzej niż z przeciwnego kierunku. No cóż, Szerchota ma już swoje kilkadziesiąt tysięcy lat i dlatego nie każde jej oblicze wygląda młodzieńczo.

Zachodni Chorisar jako ciekawy szczyt trekkingowy w Gruzji

Na trekking połączony z wejściem na Zachodni Chorisar trzeba przeznaczyć dwa i pół dnia. Co najmniej. Taki czas pozwala na dotarcie przez przełęcz obok szczytu Dedaena, zdobycie Chorisara po jego południowych stokach i powrót do cywilizacji w okolicach wioski Nogkau.

Natomiast trzy dni będą potrzebne na trekking spod osady Nogkau, przez Chorisar, Jezioro Kelicadi i zejście Doliną Esikomi. Jeszcze więcej czasu (ekstra pół dnia) trzeba przeznaczyć na wariant, w którym przed wejściem na Zachodni Chorisar obchodzisz od wschodu i południa Wschodni Chorisar.

Dlaczego warto wybrać się na trekking w okolice Zachodniego Chorisara?

Trekking w okolicach tego wulkanu jest tyleż atrakcyjny co wymagający. Po stronie przyjemności są rewelacyjne i nietuzinkowe górskie krajobrazy. Zaskakuje bogactwo formacji skalnych i form terenu. Oczywiście prawie nikt nie zna tego zakątka Kaukazu, więc bardzo rzadko trafia się jakaś ekipa na niewydeptanym szlaku. Wyzwania sprowadzają się do sporych przewyższeń i kamienistego często podłoża, które utrudnia chodzenie i mocno spowalnia jego tempo.

Khorosar i Main Ridge.

Bardzo lubię ten widok – grań Pasma Glównego oglądana ze szczytów Zachodniego Chorisara. Takie strzeliste pionowe ściany budzą należyty respekt.

Jak zdobyć Zachodni Chorisar?

Sama góra nie jest łatwa do zdobycia pomimo swej wulkanicznej natury. Musisz stawić czoła sporemu nachyleniu stoków i podłożu o kiepskiej stateczności. Nie atakuj Zachodniego Chorisara ze wschodu ani od zachodu. Stromizna jest potworna a żlebami co rusz zasuwa materiał. Najłatwiej zdobyć go od północy (podchodząc najpierw od północnego zachodu lub północnego wschodu na osadowy grzbiet). Ja skutecznie atakowałem z przełęczy po jego południowej stronie. Zostawiłem ciężkie graty na przełęczy i na lekko  piąłem się żlebem wzwyż. Nierzadko pracowały na raz wszystkie cztery kończyny. Stromo, sypki grunt i kamienie. Pokonanie owych 300 m z przełęczy na szczyt wcale do przyjemnych i szybkich nie należy.

Atrakcje na dachu Zachodniego Chorisara

Na dachu Zachodniego Chorisara można zobaczyć naprawdę sporo. Przede wszystkim uderzają oszałamiające widoki. Na mnie największego wrażenia wcale nie zrobiły widziane po północnej stronie masywy Kazbeku i Dżimary (4780 m n.p.m.). Rewelacją okazały się postawione na sztorc płyty skalne, które budują północną ścianę Pasma Głównego, od szczytu trekingowego Dedaena prawie do Zachodniego Chorisara. W pewnym miejscu między płytami widać trudno dostępne jezioro, które usadowiło się po drugiej stronie grzbietu, ale w niewielkiej odległości od jego wierzchołków.Wygląda po prostu zjawiskowo!

Trekking in caucasus

Fot. Tomasz Segit. Jezioro-Twierdza! To chyba najbardziej niedostępne oczko wodne w całej Gruzji. Dostępu od południa bronią długie, strome i osypujące się stoki. To co wydaje się nieosiągalne kręci najbardziej a zatem opracowałem już pewną koncepcję jak dotrzeć nad brzegi tego jeziorka. Cały czas mam na myśli trekking a nie wspinaczkę.

Zachodni Chorisar jest znakomitym punktem widokowym także do podziwiania sąsiednich gór, zwłaszcza kształtnej Szerchoty i Wschodniego Chorisara. Stojąc na Zachodnim Chorisarze można popatrzeć z góry na oba te szczyty.

Powierzchnia szczytowa Zachodniego Chorisara zaskoczy Cię urozmaiconą rzeźbą. Tak w ogóle przypomina ona krajobraz iście marsjański. Pod stopami królują liczne odcienie czerwieni i brakuje roślinności.  Znajdziesz  kilka wierzchołków, wśród nich śmiałe turnie zastygłej lawy. Najwyższy z nich wyrasta w zachodniej części kopuły szczytowej. Pomiędzy wierzchołkami znajduje się nieregularne obniżenie po kraterze, które dziś zajmują płaty wiecznego śniegu (śnieżniki) lub nawet niewielkie lodowczyki. Spacerując między szczytami Chorisara czasami zapadałem się po łydki w miękkim, czerwonym piroklaście, który szeleści pod stopami.

Khorisar-georgia-caucasus

Marsjańskie krajobrazy na szczycie Chorisara. Kosmiczna sceneria na prawdę robi spore wrażenie.

 

Jeden z wierzchołków Zachodniego Chorisara skrywa atrakcję, która podniesie Ci poziom adrenaliny. Pomiędzy dwiema basztami zastygłej lawy wisi zakleszczony głaz, który musiał urwać się z jednej z nich. Staniesz obiema nogami na “wiszącym głazie”? Na pewno? Zapewniam Cię, że pokłady odwagi szybko topnieją kiedy stoi się przed takim wyzwaniem.

Tourist attraction in Georgia

Taka atrakcja na prawie 4000 m n.p.m.! Jestem pewien, że gdyby ten wiszący głaz znajdował się niżej i bliżej cywilizacji to zdjęcie (selfi) na nim byłoby równie popularne wśród turystów co fotka na słynnym Kjeragbolten w Norwegi.

 

Udostępnij:
Napisane przez Krzysztof Dąbrowski
Krzysztof Dąbrowski