trekking w Gruzji zimą - Dawitgaredżi

Jeden z moich ulubionych szlaków na trekking w sezonie chłodnym (listopad – marzec). Idealny na zimowe przejścia dla tych miłośników górskich wędrówek, którzy nie przepadają za skrzypiącym śniegiem pod butami. Jego ogromnym atutem jest egzotyczny krajobraz, zupełnie nie podobny do tego, z czym zazwyczaj kojarzą się góry Gruzji. Stepy zamiast lasów, gliny zamiast porządnych skał i rzeźba nietknięta lodowcami. Prawdziwą osobliwością są kolorowe wzgórza. Inna atrakcja to klasztor założony ponad tysiąc lat temu, który jest jedną z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych całej Gruzji. Przejście z Udabno do klasztoru Lawrischewi (Lavriskhevi) Dawitgaredża (Davitgareja) wypełni krótki zimowy dzień. Trasę można skrócić w miarę potrzeb.

[table responsive=”yes”][/table]

Start:wioska Udabno (765 m n.p.m.)
Koniec:klasztor Lawrischewi Dawidgaredża (685 m n.p.m.)
Długość: 16 km 
Czas przejścia w obie strony:8 godzin (na lekko)
Rodzaj szlaku:tranzyt
Suma podejść:585 m
Suma zejść:590 m
Najwyższy punkt:879 m n.p.m. (szczyt Udabno)
Najniższy punkt:540 m n.p.m.
Optymalny sezon:15 października – kwiecień
Stopień trudności:łatwy 

 

Mniej więcej od października do kwietnia trekking z Udabno do Lawrischewi potrafi często mile zaskoczyć panoramą odległych gór. Przy dobrej pogodzie zobaczysz bliskie pasma Jalno i Gombori oraz dalekie grzbiety takie jak Pasmo Główne Kaukazu Wielkiego w Kachetii i Azerbejdżanie, Góry Murdowag w Karabachu, G. Dżawacheckie i Samsarskie oraz G. Somcheckie w Armenii. Nawet majestatyczny Kazbek bywa widoczny. Właśnie rewelacyjne widoki zimą są wielkim atutem tego szlaku i przekonują mnie do szczególnego polecania go na trekking w Gruzji po sezonie.

 

szlak trekkingowy

Profil hipsometryczny szlaku Udabno – klasztor Lawrischewi Dawitgaredża (Lavriskheri Davitgareja)

landscape of kahketi Georgia

Wielki Kaukaz z Grzbietu Dodo wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Zwłaszcza jeśli użyjesz teleobiektywu, tak jak ja w tym przypadku.

Rodzaj i stopień trudności

Na szlaku nie ma trudności terenowych. Pewnym wzywaniem może okazać się orientacja na etapie wyjścia z dna doliny strumienia Argali na Grzbiet Dawitgaredża.

Muszę w tym miejscu wspomnieć o wężach. Spośród kilkunastu gatunków trzy są jadowite, w tym szczególnie giurza (żmija lewantyńska – Vipera lebetina). W ciepłym półroczu, zwłaszcza późną wiosną, za każdym razem spotykam od kilku do kilkunastu węży dziennie (rekordowy pod tym względem był koniec maja 2014 r.). Trzeba bardzo uważać przy kamieniach i drzewach oraz w wysokiej trawie. Najlepiej mieć na sobie wysokie buty trekkingowe oraz grube spodnie. Przydadzą się również kijki trekkingowe, których uderzenia o ziemię powodują wibracje odstraszające gady. Oczywiście temat węży nie dotyczy Cię jeśli chodzisz po tym terenie w miesiącach chłodnych.

Oznakowanie szlaku

Kompletny brak oznakowania szlaku. Dotyczy to nawet pętli turystycznej przy klasztorze Lawrischewi Dawitgaredża.

Warunki klimatyczne

Tereny, na których przetarłem szlak Udabno – klasztoru Lawrischewi (Dawitgaredża) należą do najsuchszych i najcieplejszych w Gruzji. Oznacza to, że tutaj masz największe szanse uniknięcia opadów, które bynajmniej nie umilają wędrówki. Przekonałem się o tym nie raz, że w okolicach Udabno cieszyłem się słońcem, podczas gdy nad resztą Gruzji wisiały stalowe chmury. Śnieg nie pojawia się każdego roku a jeśli już to leży zaledwie kilka dni. Bywa, że inne regiony kraju zasypie i zmrozi a te tereny pozostają enklawą wolną od zimowych atrakcji. Wędrując w grudniu i lutym z Udabno do klasztoru Lawrischewi (Dawitgaredża) mogłem na długie chwile spacerować lekko ubrany. Jednak przydały się również cieplejsze rzeczy, bo na grzbietach czasami mocniej wiało, zaś po zmierzchu szybko spadała temperatura. Trzeba pamiętać, że na tym terenie występuje zimą spora amplituda temperatury,  czyli za dnia potrafi być kilkanaście na plusie a nocą kilka stopni poniżej zera (stąd chłodne poranki i wieczory).

Gruzja zimą

Niebawem wigilia. Nad resztą Gruzji zima, ale w okolicach Udabno i klasztorów Dawitgaredża nadal można cieszyć się późną jesienią i takimi oto widokami. Rzut oka ze szlaku na Grzbiet Udabno, którym biegnie granica gruzińsko-azerska i stoi wieża Cziczchituri (Chichkhituri). W oddali wybija się ponad mgły najwyższy szczyt położonych w Armenii Gór Somcheckich – Lalwar 2543 m n.p.m.

trekking w Gruzji zimą

Jak tu nie kochać treku w okolicach Dawitgaredża? Idziesz sobie po trawiastym grzbiecie a na prawo i lewo fantastyczne widoki. W tym przypadku Pasmo Główne Wielkiego Kaukazu majaczy ponad pofalowanymi stepami południowej Kachetii. Pamiętaj, że odległe miejsca zobaczysz wyłącznie w sezonie chłodnym (październik – kwiecień). W porze ciepłej masy powietrza są zazwyczaj niemiłosiernie zapylone, więc widzialność spada do żenujących kilku lub najwyżej kilkunastu kilometrów.

Szlak Udabno – klasztoru Lawrischewi (Dawitgaredża) przemierzałem również latem, ale nie polecam trekkingu od maja do września. Z nieba często leje się żar a naturalne zapylenie powietrza wyraźnie redukuje widzialność. Jakby tego było mało, zamiast skupić się na widokach musisz co rusz zerkać pod nogi, by nie nadepnąć na wspomniane już węże.

Góry w Gruzji

Topografia tego zakątka Gruzji jest wyjątkowa. Dokładnie tak, jak na tym zdjęciu. Na pierwszym planie dolina rzeczki Argali a za nią graniczny Grzbiet Dawitgaredża z wieżą-klasztorem Cziczchituri (Chichkhituri). Na horyzoncie, w czystym powietrzu dostrzeżesz Góry Dżawacheckie (140 km), zaś ponad nimi stożki wulkanów w Górach Samsarskich (160 km). Rozpoznałem m.in. Didi Abuli, Didi Samsari i Szawnabadę.

fotografia czarno-biała Gruzja

Surowy krajobraz pogranicza gruzińsko-azerskiego zachęca do eksperymentowania z fotografią skoncentrowaną na kształtach i świetle.

Dojazd do Udabno

Do tej wioski nie docierają publiczne marszrutki. Sezonowo (15 kwietnia – 15 października) kursuje z Tbilisi specjalny bus turystyczny – Gareji Line (wyjazd codziennie o godz. 11.00, spod pomnika Puszkina w Parku Puszkina, w centrum Tbilisi, 25 lari ). Pozostaje wynajęcie taksówki (koszt co najmniej 100 lari w jedną stronę). Można również zamówić transport z centrum stolicy lub z lotniska poprzez Oasis Hostel.

Grzbiet Dodo w Gruzji

Grzbiet Dodo. Po jego osi biegnie jeden z trzech najważniejszych odcinków szlaku. Idąc nim nie masz szans się zmęczyć. Mimo braku energetycznych kosztów notujesz zyski w postaci poczucia niebywałej przestrzeni i rewelacyjnych widoków (najlepsze w okresie chłodnym).

Davitgareji Dawitgaredżi

Na Grzbiecie Dodo nawet krzewy są rzadkością. Te ze zdjęcia rosną tuż przy wierzchołku i doskonale pokazują z jakiego kierunku najmocniej i najczęściej wieje.

Wyjazd z Dawid Garedża

Są dwie opcje: umowiony wcześniej prywatny kierowca lub autostop, o który bardzo ciężko jest zimą, gdyż drastycznie spada wtedy liczba turystów zwiedzających klasztor.

Nocleg

Krótki jesienny lub zimowy dzień sprawia, że warto skorzystać z noclegu w Udabno. Zamiast tracić cenny czas na przejazd z Tbilisi można dzięki temu wstać o normalnej porze i bez stresu rozpocząć trekking. Sam korzystam z takiej opcji i bardzo sobie ją chwalę. W osadzie Udabno (dosłownie “pustynia”) działa kilka hosteli, które żyją dzięki turystom odwiedzającym okoliczne klasztory, na czele z klasztorem Lawrischewi. Pierwszym, a do tego wygodnym, wyjątkowo oryginalnym i klimatycznym jest Oasis Club Udabno (oasisclubudabno@gmail.com, +995 574 80 55 63) prowadzony przez Polaków – Ksawerego i jego żonę. W ich obiekcie znajdziesz wygodne pokoje z łazienką (europejski standard) kuchnię, bar i sporo miejsca do relaksu. Właściciele mogą zorganizować jazdę konno po okolicy oraz transport do Udabno i klasztorów. Wartością dodaną jest chilloutowa atmosfera oraz ciekawe rozmowy z gospodarzami oraz innymi gośćmi. Nie tylko korzystam z noclegu w Oasis idąc na trekking, ale wpadam z przyjaciółmi na obiad, piwo lub przynajmniej kawę kiedy w ciepłych miesiącach przemierzam te okolice.

Polacy pokazali, że zamiast biernie przyglądać się jak turyści tłumnie jadą przez Udabno do pobliskich klasztorów można coś im zaproponować i dzięki temu zarobić na utrzymanie rodziny. Przykład polskich “osadników” zainspirował niektórych gospodarzy i dziś w Udabno działa kilka hosteli, dwa sklepy, restauracja i usługi jazdy konnej.

Udabno and Davitgareji area in Georgia

Południowe stoki Pasma Dodo skąpane w grudniowym słońcu. Jest przyjemnie ciepło, bo grzbiet skutecznie chroni przez wiatrem. Spacerujesz w krajobrazie bardziej przypominającym Wschodną Afrykę niż górską Gruzję.

Opis szlaku

Punkt startowy to polski hostel Oasis Club leżący przy głównej szosie, która biegnie z Sagaredżo (Sagarejo) do klasztorów Dawitgaredża (Davitgareja). Najpierw idziesz poboczem asfaltowej drogi w kierunku Sagaredżo (Sagarejo). Wkrótce dochodzisz do ostrego zakrętu, gdzie szosa odbija w lewo a Ty skręcasz dokładnie w przeciwległym kierunku wchodząc na wyraźną gruntową drogę. Maszerujesz przez kilkadziesiąt minut  w kierunku trawiastego grzbietu, biegnącego prostopadle do Ciebie. Dochodząc do tego grzbietu kieruj się na wyraźną przełęcz, którą widzisz mniej więcej na wprost siebie. Łatwo ją rozpoznasz tym bardziej, że wchodzi na nią dość wyraźna droga.

Krajobrazy przez cały czas cieszą oko. W przypadku tego zdjęcia, nawet po zejściu z Grzbietu Dodo.

Krajobrazy przez cały czas cieszą oko. Jest naprawdę oryginalnie.

Stojąc na przełęczy zobaczysz przed sobą prostopadle ułożoną dolinę a za nią kolejny grzbiet porośnięty trawą (Grzbiet Dodo). Również na niego wspina się droga gruntowa. Zignoruj tę drogę i tnij z przełęczy po najkrótszej linii na widoczny grzbiet. Nie ulegaj pokusie by odwiedzić basztę stojącą na tym grzbiecie, po prawej stronie miejsca, w którym droga na niego wchodzi. Poniżej baszty znajduje się pustelnia wykuta w skale, zaś jej lokator nie życzy sobie kontaktu z obcymi i trzyma kilka agresywnych owczarków o niedźwiedziej posturze, więc unikaj tego miejsca. Jeśli zobaczysz z daleka jakieś psy lepiej odbij nieco w lewo, by w bezpieczniejszej odległości wejść na grzbiet.

kolorowe góry

Pomiędzy Grzbietami Dodo i Udabno rozpościera się kraina kolorowych wzgórz. Trzeba zobaczyć to z bliska!

trekking w Dawidgaredża

Niesamowicie kolorowo i oryginalne kształty – takie atrakcje znajdziesz na środkowym odcinku mojego szlaku z Udabno do głównego klasztoru Dawitgaredża.

Stojąc na linii grzbietowej w pełni docenisz piękno okolicy. Twoja dalsza droga wiedzie na wschód, dokładnie po osi grzbietu. Trekking jest łatwy a widoki znakomite. Jeśli wędrujesz w sezonie chłodnym i trafisz na sprzyjającą pogodę to dostrzeżesz odległe szczyty i pasma, na czele z Kazbekiem. Osobiście już kilka razy obserwowałem z tego miejsca ścianę Pasma Głównego Wielkiego Kaukazu (na odcinku kachetyjskim i zachodnioazerskim), Masyw Czauchi, najwyższe szczyty Małego Kaukazu w Karabachu a nawet wulkany Gór Samsarskich (Didi Abuli, Samsari, Szawnabada).

oryginalny trekking w Gruzji

Ciężko nadziwić się tym nietypowym górkom, zwłaszcza jeśli zazwyczaj chodzi się po “klasycznych” górach.

Przez całą wędrówkę po grzbiecie masz po swoje prawej stronie rozległą dolinkę, którą wije się okresowy strumyk Argali. W tej samej dolinie zobaczysz mnóstwo delikatnie pofalowanych wzgórz, które są poprzecinane pasemkami wielobarwnych skał (piaskowce, margle, gliny). Po drugiej stronie doliny widoczne jest skaliste pasmo graniczne – Grzbiet Dawitgaredża. Stojąca na nim okazała baszta Cziczchituri (Chichkhituri) jest niedostępna dla turystów (teren sporny z Azerbejdżanem). Natomiast spory klasztor leżący na stokach tego grzbietu to właśnie klasztor Lawrischewi Dawitgaredża (Lavrischevi Davitgareja) – jedna z najbardziej popularnych atrakcji w tej części kraju, a zarazem punkt końcowy aktualnego szlaku. Tak więc jeśli nie masz czasu, sił lub sprzyjającej pogody możesz w każdej chwili obrać ten cel i iść na azymut skracając całą trasę nawet do 6,5 km (licząc z Udabno).

Jeśli jednak chcesz pokonać całą rekomendowaną przeze mnie trasę musisz dojść do końca Grzbietu Dodo. Dopiero wtedy skręcasz w prawo i schodzisz po stoku aż do koryta strumienia Argali. Zbliżając się do niego trafisz na pierwsze wychodnie kolorowych skał. Od tego momentu kieruj się na wschód, czyli zgodnie z biegiem doliny. To właśnie ten odcinek szlaku, który biegnie wzdłuż potoku jest najbardziej egzotyczny. Nie dość, że wzgórza zaskakują różnobarwnymi pasami to w dodatku ich kształty odbiegają są dość specyficzne. Po ok. 2 km chodzenia po labiryncie tęczowych pagórków musisz skręcić ostro w prawo (na południe) i wyjść na oś Grzbietu Dawitgaredża. Z dna doliny wydostajesz się po swego rodzaju trakcie wydeptanym przez owce. Stając na linii Grzbietu Dawitgaredża obróć się w prawo i idź w kierunku zachodnim przez 3 km, dzięki czemu dojdziesz do szczytu Udabno (879 m n.p.m.). Rozpoznasz go łatwo: raz po górowaniu nad okolicą, dwa po wieży triangulacyjnej. Ze szczytu roztaczają się rozległe panoramy, zwłaszcza na północ i południe. Po północnej stronie widzisz dolinę rz. Argali z wielobarwnymi wzgórzami, za nią Grzbiet Dodo a na horyzoncie (ale tylko w przejrzystym powietrzu) trzytysięczniki Pasma Głównego Wielkiego Kaukazu. Natomiast na południu masz jak na dłoni rozległą kotlinę w Azerbejdżanie, a za nią odległe stoki i szczyty kolejnych pasm Małego Kaukazu (w tym Góry Murdowag z Giamyszem). Miej świadomość, że przez szczyt Udabno i Pasmo Dawitgaredża biegnie granica Gruzji i Azerbejdżanu. Stąd częsta obecność uzbrojonych gruzińskich strażników granicznych. Ale spokojnie… W tym miejscu nikt nikogo nie gani za wejście do Azerbejdżanu na tych kilkadziesiąt metrów. Mało tego, legalna trasa zwiedzania kompleksu klasztorów Dawitgaredża biegnie w 1/3 po azerskiej stronie trawersując Grzbiet Dawitgaredża. Jednak pamiętaj, że to wyjątek i poza najbliższym otoczeniem zabytków,pogranicznicy z obu stron są znacznie mniej wyrozumiali. Delikatnie mówiąc.

Pomiędzy wierzchołkiem Udabno a klasztorem Lawrischewi rozciąga się dwuipółkilometrowa trasa turystyczna (pętla). W porze chłodnej panuje na niej cisza i spokój, ale za to w sezonie ciągną  setki, jeśli nie tysiące ludzi dziennie. Wtedy tworzą się kolejki i panuje ogólny rozgardiasz. Tym bardziej staram się unikać odwiedzin kompleksu w ciepłych miesiącach.

Schodząc ze szczytu Udabno masz 3 opcje do wyboru:

1. Wybierasz ścieżkę która schodzi na północ, w dół, do klasztoru Lawrischewi – wariant najkrótszy i najmniej ciekawy.

2. Maszerujesz prosto na zachód po osi grzbietu a dopiero potem skręcasz w prawo do Lawrischewi – opcja dłuższa (w sumie 1,2 km), ciekawa widokowo, ale bez zwiedzania zabytków.

3. Schodzisz wyraźną ścieżką na południową (azerską) stronę i podążasz wydeptanym śladem odwiedzając mnisie cele i świątynie wykute w kruchej skale. Niektóre wykuto ponad 1000 lat temu i do dziś zachwycają oryginalnymi freskami. Ścieżka wyprowadza Cię na grzbiet a następnie sprowadza do klasztoru Lawrischewi, przy którym kończy się trasa. Ten wariant, ujęty na mapie i w parametrach całego szlaku z Udabno, jest podobnej długości jak druga opcja i jeśli masz czas to koniecznie postaw na niego.

Przy monastyrze Dawitgaredża Lawrischewi kończy się wędrówka z Udabno i to niezależnie od ewentualnego jej skracania. Zanim jednak odjedziesz z tego miejsca odwiedź sam klasztor. Zajmie to kilkanaście minut, bo mnisi zalewani hordami turystów (zwłaszcza niesfornej miejscowej młodzieży i zagranicznych turystów w skąpych strojach) coraz bardziej ograniczają przestrzeń dla zwiedzających. Zwróć uwagę na inskrypcję umieszczoną nad wejściem w mury klasztoru. Zapisana dawnym alfabetem (asomtawruli) jest jednym z najstarszych zachowanych zabytków gruzińskiego pisma.

miasto skalne Dawqitgareji

Kaplica na jednym z wierzchołków Grzbietu Dawitgaredża. W tym miejscu możesz skręcić w prawo i zejść szybko w dół do głównego klasztoru kończąc trek. Możesz też iść dalej grzbietem by za ok. kilometr ruszyć w prawo i później dojść do klasztoru. Trzecia opcja jest zbieżna z moją rekomendacją, tj. przed tą kaplicą schodzisz ścieżką na lewo i zaczynasz piękny trawers poniżej wierzchołków (po azerskiej stronie granicy , co jest akceptowane w tym przypadku przez obecnych tutaj często pograniczników) Grzbietu Dawitgaredża zwiedzając wykute w skałach mnisie cele.

Lavriskhevi Monastery Davitgareji Georgia

To chyba najbardziej rozpoznawalne ujęcie Dawitgaredża. Widać na nim główny klasztor Lawrischewi (Lavriskhevi) na tle oryginalnych wzgórz. Z tej odległości i perspektywy nie robią one dużego wrażenia, gdyż właściwe górki upstrzone kolorowymi pasemkami są zasłonięte przez ten okazały pomarańczowy grzbiecik.

Davitgareji - rock town in Georgia

Tak wygląda monastyt Lawrischewi (Lavriskhevi) od wewnątrz. Dzięki takim widokom Dawitgaredża uchodzi za trzecie miasto skalne na terenie Gruzji.

Nie bądź ignorantem i poznaj historię miejsca

Oszczędzę Ci wywodów na temat geologicznych dziejów oryginalnych wzgórz w rejonie Udabno. Mimo, że są intrygujące;-) Jednak nie będę spał spokojnie jeśli nie napomknę chociaż trochę o historii zbytków, które spotkasz na szlaku Udabno – Dawitgaredża (Davitgareja).

Pod pojęciem Dawitgaredża kryje się znacznie więcej niż jeden klasztor z trasą turystyczną. To rozległy kompleks kilkunastu skupisk świątyń, pustelni, wież (np. Natlismcemeli, Bertubani) rozrzuconych na rozległym obszarze Gruzji i Azerbejdżanu, pomiędzy miastami Rustawi, Sagaredżo i Parkiem Narodowym Waszlowani. Jest tego naprawdę sporo. Przykładowo, stojąc na Grzbiecie Dawitgaredża przyjrzyj się dobrze stokom Grzbietu Dodo, po którym szedłeś wcześniej. Zobaczysz wiele regularnych czarnych punktów, które są wejściami do skalnych cel i świątyń.

Zdecydowana większość obiektów została wykuta w skałach. Początki datuje się na VI wiek, kiedy to przybyło na te tereny 13 mnichów, tzw. ojców asyryjskich (wśród nich m.in. Dawit i Dodo, od których wywodzą się nazwy dzisiejszych klasztorów i grzbietów górskich). Większość dzisiejszych zabytków powstała przed X wiekiem.

Dawitgaredża miała swoje wzloty i upadki. Przez szereg wieków promieniowała na Gruzję i okoliczne kraje jako jeden z najważniejszych ośrodków kulturalno-religijnych. Innym razem zagładę przynosili barbarzyńcy-muzułmanie i barbarzyńcy-sowieci. Pierwsi wyżynali w pień mieszkańców, puszczali z dymem dorobek piśmienniczy, niszczyli systemy irygacyjne i wyskrobywali oczy postaciom na freskach (zwróć uwagę podczas zwiedzania pieczar po azerskiej stronie). Ci drudzy zakazali praktyk religijnych i renowacji klasztorów a co najgorsze urządzili sobie na tych terenach… poligon artyleryjski.

Udostępnij:
Napisane przez Krzysztof Dąbrowski
Krzysztof Dąbrowski