Dedaena - szczyt trekkingowy

Dedaena to piękny szczyt trekkingowy, o którym niewielu słyszało, ale… każdy widział, o ile miał przyjemność podróżować Gruzińską Drogą Wojenną. Za nazwą Dedaena kryje się strzelista góra z ostrym zwieńczeniem. Zamyka od zachodu Przełęcz Krzyżową, skąd najlepiej ją atakować. Nie jest górą łatwą, ale jej zdobywanie i obłędne widoki na każdym etapie drogi na szczyt są warte trudu.

[table responsive=”yes”]

Nazwy:Dedaena
Współrzędne:N42.51992 E44.42729
Wysokość bezwzględna:3488 m
Wysokość względna:1450 m
Położenie orograficzne:Wielki Kaukaz, Pasmo Główne (Wododziałowe)
Kraj i region administracyjny:Gruzja, Mccheta-Mtianeti
Region historyczny:Mtiuletia i Chewi (granica)
Rejon turystyczny:Gruzińska Droga Wojenna

[/table]

Dedaena od południa

Dramatyczna ściana Pasma Głównego pomiędzy szczytem Dedaena (najwyższa turnia po prawej stronie) a wulkanem Chorisar. Aby zobaczyć taki widok trzeba kilku bitych godzin trekkingu z Mlety w kierunku wulkanicznego Płaskowyżu Keli.

Najpyszniej prezentuje się z okolic popularnej platformy widokowej, tj. sowieckiego pomnika “przyjaźni” rosyjsko-gruzińskiej. Mogę śmiało napisać, że Dedaena jest najpiękniejszym szczytem skalistego masywu, który rozciąga się od Przeł. Krzyżowej do wulkanu Zachodni Chorisar. Cały ten masyw to w istocie zwarty fragment Pasma Głównego, którego szczyty sięgają do 3565 m n.p.m., zaś przełęcze nie schodzą poniżej 3300 m. Kiedyś zapewne spróbuję przejść tą granią od Dedaeny do Chorisara… Może jednak okazać się, że Ddedaena to jedyny szczyt trekkingowy tego odcinka Pasma Wododziałowego.

 

Dedaena, czyli naturalny pomnik języka ojczystego

Nie wiem dlaczego akurat ten szczyt wybrano dla uczczenia Jakoba Gogebaszwili i jego dzieła. Może to ten charakterystyczny kształt języka, w jaki układają się skały Dedaena widziane od wschodu, z cyrku lodowcowego?

Czy ty również widzisz ten język, w który układają się warstwy skalne budujące wierzchołek Dedaena? Na tym zdjęciu oglądasz piramidę szczytową Dedaena z cyrku polodowcowego  leżącego na wschodnich stokach. Mamy tu ładny przekrój jądra antykliny.

Otóż nazwa Dedaena oznacza dosłownie “język matczyny” (deda = matka, ena = język) a zarazem jest tytułem elementarza do nauki języka gruzińskiego, który w 1880 r. stworzył ojciec gruzińskiej pedagogiki Jakob Gogebaszwili (Iacob Gogebashvili). Już ponad 100 lat kolejne pokolenia Gruzinów uczą się w szkole właśnie z tej książki (nieznacznie zmienianej w kolejnych wydaniach). Na samiuśkim wierzchołku zastałem dwie tablice pamiątkowe, które przywołują tego znamienitego intelektualistę i jego dokonania. Gwoli wyjaśnienia – w śródtytule wpisu użyłem pojęcia “język ojczysty”, gdyż tak (nie zaś dosłownie) należałoby poprawnie przetłumaczyć na polski frazę “deda ena”.

 

[quote style=”default” cite=”” url=”” class=””]Wygląda na groźną i niedostępną. Jej oblicza, niezależnie skąd na nią patrzysz, budzą należyty respekt. Wbrew pozorom Dedaena jest do zdobycia przez miłośników trekkingu.[/quote]

Dedaena - trekking w Gruzji

Dedaena – ambitny szczyt trekkingowy w Gruzji. Z tego miejsca Dedaena wydaje się wręcz nieprzystępna bez szpeju. Zwróć uwagę ile śniegu zalega jeszcze pod koniec czerwca (2011 r.).

Dedaena – szczyt trekkingowy, ale nie dla każdego

Wygląda na groźną i niedostępną. Jej oblicza, niezależnie skąd na nią patrzysz, budzą należyty respekt. Wbrew pozorom Dedaena jest do zdobycia przez miłośników trekkingu. Nie zawsze wymaga asekuracji. Ze sprzętu najbardziej przydadzą się kijki trekkingowe. Warto również chronić głowę w kaskiem, zwłaszcza jeśli idzie większa ekipa. Jeśli wybierzesz się na nią wcześniej niż w połowie lipca lub później niż koniec września to niezbędne mogą okazać się raki, czekan i lina gdyż w kuluarze, którym biegnie najbardziej stromy odcinek drogi, zalega śnieg.

 

[quote style=”default” cite=”” url=”” class=””] Mimo, że można ją zdobyć bez wyszukanego sprzętu to wcale nie oznacza to, że Dedaena stanie się trofeum każdego turysty. Jest dość trudna technicznie w partiach szczytowych, wschodnie i północne ściany obfitują w pionowe powierzchnie a nawet przewieszki. Jednak wystarczy pewna doza odporności na ekspozycję i umiejętność pokonywania stromych, osypujących się stoków, by podołać wyzwaniu. Niezbędna będzie również dobra pogoda.[/quote]

dedaena od północy

Fot. Tomasz Segit.
Północna ściana góry Dedaena, widziana z kupuły szczytowej wulkanu Chorisar Wschodni. Patrząc na to zdjęcie można mieć wrażenie, że wejście na Dedaenę od północy wymaga wspinaczki. Potwierdzam. Po zdobyciu szczytu Dedaena szukałem zejścia na północ lub północny-wschód. Niestety bez skutku.

Na mapach trekkingowych firmy Geoland podana jest droga wejścia na Dedaenę, która w końcowym etapie wiedzie z cyrku polodowcowego na przełączkę leżącą na północ od szczytu, a stamtąd dociera na wierzchołek. Odcinek z przełęczy na szczyt słusznie zaznaczono jako “alpinistyczny”. Sprawdziłem i wiem, że nie da się pokonać go bez wspinaczki.

kazbek i trekking w Gruzji

Grań odchodząca na północ od Dedaena tworzy niezwykłą ramę dla obrazu z Kazbekiem w roli głównej.

Jak wejść na Dedaenę?

Dla wędrowców droga na wierzchołek prowadzi najpierw od wschodu a potem od południa. W ostatniej fazie wędrówki musisz najpierw wygramolić się z karu na grzbiet osłaniający go od południowej strony. Najlepiej zrobić to w rejonie grzędy przecinającej w poprzek kar polodowcowy. Następnie należy iść blisko linii grzbietu na zachód trawersując sterczące wierzchołki. Potem docierasz do wyraźnej przełęczy, która oddziela szczyt Dedaena od najbliższego mu wierzchołka po wschodniej stronie. Na przełęczy wydaje się, że wystarczy iść prosto ku wierzchołkowi trzymając się blisko urwisk widocznych po prawej stronie. Na pewno jest to najkrótsza i najłatwiejsza orientacyjnie droga, ale zbyt trudna dla wędrowca bez sprzętu wspinaczkowego.

ascent-dedaena-kaukaz-gruzja

Im bliżej szczytu Dedaena tym trudniej Lekko nie jest, ale w sprzyjających warunkach dasz radę!

Zamiast trasy polecanej przez wydawnictwo Geoland wybierz trasę wytyczoną przeze mnie w sierpniu 2017 r. Najpierw podejdź wyżej wzdłuż urwiska, zaraz po opuszczeniu przełęczy tnij w górę odbijając lekko w lewo, prostopadle do skalistego grzbietu odchodzącego od Dedaena w kierunku południowym. Stojąc na grzbiecie zmień kierunek natarcia i skręć w prawo pnąc się żlebami ku przełączce widocznej pomiędzy szczytem Dedaena a skalistą turnią sterczącą po jego zachodniej stronie.

Trekking na szczyt Dedaena

Jak widać na załączonym obrazku zdobycie szczytu trekkingowego o wdzięcznej nazwie Dedaena nie jest wcale takie banalne. Podejście na szczyt to ciężka zmagania z wysokością, nachyleniem i skałami.

To zdecydowanie najtrudniejszy odcinek całej trasy z Przełęczy Krzyżowej na Dedaenę. Głównym wyzwaniem jest znaczne nachylenie stoku i niestabilne podłoże. Ale warto, bo widoki ze szczytu i satysfakcja ze zdobycia niebanalnej góry z pewnością wynagrodzą trudy podejścia. Nieważne w którą stronę spojrzysz z wierzchołka. W każdym kierunku widoki zachwycają i co ważne znacznie różnią się od siebie.

Dedaena - panorama

Szeroka panorama ze szczytu Dedaena w kierunku północnym. Te dwa czerwone “kretowiska” to wulkany Wschodni i Zachodni Chorisar. Na horyzoncie Kazbek i jego dwa wierzchołki. Po prawej, w dole, zobaczysz również Gruzińską Drogę Wojenną. Całość najlepiej prezentuje się w maksymalnym powiększeniu.

Widoki ze szczytu Dedaena, czyli Kaukaz na dłoni

Po północnej stronie krajobraz jest doprawdy unikalny za sprawą dwóch ceglastych wulkanów, które ni stąd ni zowąd pojawiają się pośród jasnoszarych grzbietów i moren osadowych. Wyglądają jak… dwa kretowiska, które wyrosły na grządkach w ogródku. Z resztą, oceń sam na powyższym zdjęciu. Widać, że wulkany są młode, gdyż nie zniszczył ich lodowiec a jeden z nich (Wschodni Chorisar) ulokował się pośrodku cyrku opuszczonego przez lodowiec. Drugi wulkan to Chorisar Zachodni (West Khorisar), który zamiast wybrać jakąś nieckę lub dolinę jak jego wschodni kompan, “bezczelnie” wyrósł wprost na Paśmie Wododziałowym i jest jego najwyższym wierzchołkiem o wulkanicznej naturze. Oczywiście na linii horyzontu, na północy, pięknie rysuje się profil Kazbeka, z jego kraterem rozdartym przez lodowiec.

Dedaena i widok na Aragwi

Niecodzienne spojrzenie na Wąwóz Aragwi oraz platformę widokową, przy której zatrzymuje się prawie każdy turysta jadący Gruzińską Drogą Wojenną. Dedaena pozwala spojrzeć w nowy sposób na znane (oklepane turystycznie) miejsca.

Widoki w kierunku wschodnim to przede wszystkim tarasy pozostawione przez lodowiec na stokach Dedaena a dalej dolina z nitką Gruzińskiej Drogi Wojennej, biały Masyw Bidara a za nim rdzawe wierzchołki wulkanu Sadzele i kolejne grzbiety osadowe w oddali. Na dalszych planach uwagę przyciągają pionowe baszty Masywu Czauchi, między którymi dostrzegłem Tebulosmta (4493 m n.p.m.) – najwyższą górę Czeczenii, Chewsuretii i Tuszetii.

Widok z Dedaena na wschód

Widok spod wierzchołka Dedaena w kierunku wschodnim. Na pierwszym planie wije się grań idąca z Przełęczy Krzyżowej na Dedaenę. W dole dojrzysz zakosy Gruzińskiej Ddrogi Wojennej. Dalej widać Góry Mtiuleckie, czyli fragment Pasma Głównego Wielkiego Kaukazu na odcinku między Przełęczą Krzyżową a Masywem Czauchi.

Południe to panorama otwarta na Przełęcz Krzyżową, Wąwóz Aragwi oraz zielone pasma, które odbijają od Pasma Wododziałowego. Mimo sporego uroku ta część widnokręgu najmniej absorbuje uwagę. Po prostu inne kierunki mają w sobie znacznie więcej “górskiego pierwiastka”.

Przełęcz Krzyżowa w Gruzji

Widok z podejścia na górę Dedaena w kierunku południowym. Na pierwszym planie rzadkie ujęcie Przełęczy Krzyżowej. W głębi majaczą hotele Gudauri a na horyzoncie pasma odbijające od Pasma Głównego Wielkiego Kaukazu.

Spojrzenie na zachód z Ddedaena jest bardzo ekscytujące. Po pierwsze od szczytu, na którym stoisz, ciągnie się – a właściwie wije – skalista, mocno postrzępiona, pełna turni grań Pasma Głównego Wielkiego Kaukazu. Budzi respekt. Po lewej i na wprost widać okazałe sylwetki wulkanów Mepiskalo i Szerchoty, które od wspomnianej grani oddziela głęboki Wąwóz Aaragwi, w jej górnym odcinku. Miło jest spojrzeć na to bogactwo form i barw.

wulknay Szerchota i Keli

Wulkany Szerchota (z prawej) i Keli (w głębi) widziane ze szczytu Dedaena.

Letni zachód słońca w czasie samotnego podejścia z Przełęczy Krzyzowej na Dedaena. Ciepło, przyjemnie, słońce chowa się za piramidę Dedaeny… Tylko nie ma z kim dzielić tej chwili;-)

Udostępnij:
Napisane przez Krzysztof Dąbrowski
Krzysztof Dąbrowski